Tym razem w nasze ręce trafił Ranault Twingo III. Model ten został wprowadzony na rynek w 2014 roku i nie jest już samodzielnym dziełem Renault. Przy jego tworzeniu udział brali inżynierowie Daimler, właściciela marki Smart. Można to zauważyć po wyglądzie samego Twingo III jak i jego brata bliźniaka Smarta Fortwo. Reanault Twingo jest finalistą Car of The Year 2015. Co prawda na siedmiu finalistów Twingo zgarnął tylko siódme miejsce z dorobkiem 124 punktów, podczas gdy zwycięzca Volkswagen Passat 340 punktów.

Zacznijmy jednak od początku – lubię auta duże. Twingo tylko mnie w tym utwierdziło. Renault przygotował małe miejskie kobiece autko. To poniekąd widać z wyglądu, jazda samochodem sprawiała radość tylko w mieście, gdzie nie było zapotrzebowania na moc, wręcz przeciwnie – do stania w korku czy też zmieszczenia się w dosyć ciasne miejsca parkingowe Twingo jest stworzone. Po kilku kilometrach w Warszawie udałem się w stronę Krakowa i do czasu wyjazdu z miasta byłem dość zadowolony, gdyż auto jest bardzo wygodne oraz bardzo zwrotne – miło i lekko się je prowadzi. Przy prędkościach 50 – 60 km/h i niewiele wyższych.

Twingo_Fundrive_37

Przygody zaczęły się dopiero podczas wyjazdu ze stolicy w stronę Krakowa – szybka jazda owszem jest możliwa, ale dopiero w chwili gdy auto przez dłuższą chwilę się rozpędza. Nie ma mowy o nagłym/natychmiastowym zerwaniu się do wyprzedzania. Czuć wręcz było, podczas redukcji, że auto w pewnych momentach zwalnia na obrotach. Jest tłumione tak jakby samochód nie pozwalał osiągnąć pełni swoich możliwości i umożliwić swobodne wyprzedzanie. Bardzo zauważalne to było podczas próby ruszania – przy prędkości około 50 km/h samochód łapał jedno czy dwu sekundową zadyszkę i ruszał dalej. Aby być pewnym tej wady testowane było to 10 razy z rzędu – zatrzymując auto i nim ruszając. Niestety opisana sytuacja lubiła też się zdarzyć podczas nagłej próby wyprzedzania gdy decydowałem się szybko wyprzedzić dość wolno jadący samochód. Podczas sporych prędkości i prób redukcji by spróbować uzyskać większą moc wada ta nie występowała. Myślę, że jednak trochę zbyt dużo wymagałem od dziewięćdziesięcio konnego auta.

Otóż to samochód jest lekki – 943 kg i posiada wspomniane 90 koni pod maską. To jest maks jaki dali nam Francuzi.  Powinno się udać uzyskiwać fajne wyniki, jednak coś jest nie tak, przy 10 do 20 KM powinno dać większą pewność, której brakuje podczas wyprzedzania. Fakt, że Twingo III jest stworzone do miasta potwierdził fakt, że na otwartych przestrzeniach podczas silnego wiatru prędkość na poziomie 118 km/h była ryzykowna, żeby nie powiedzieć wprost niebezpieczna. Odczuwalny był każdy podmuch wiatru i mimo tego, że auto świetnie się prowadzi trzeba było być bardzo skupionym, aby utrzymać wszystko na wodzy. Przy tempomacie ustawionym na 106 km/h odczuwalne były już tylko naprawdę spore podmuchy. Dodajmy, że prędkość maksymalna to 165 km/h. Na trasie Warszawa – Radom wydaje się to prędkością minimalną z jaka poruszają się samochody, więc mi pozostał prawy pas.

Twingo posiada silnik usytuowany w bagażniku. Oprócz tego, że bagażnik, przez to jest bardzo mały to w żaden inny sposób to nie przeszkadza. Osoby nie będące w temacie dowiadują się, że silnik nie jest po „swojej” nominalnej stronie dopiero, gdy zwrócą na to bezpośrednią uwagę. Odnośnie bagażnika – nie ma on charakterystycznego zapadnięcia przez co naprawdę jest on niewielkich rozmiarów. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że podobny wygląd bagażników ma Lexus, w dodatku niezależnie od wielkości przez co auto wizualnie bardzo traci na pojemności.

Twingo_Fundrive_71

Wygląd – to auto z wyglądem zewnętrznym nie jest w moim guście. Jednak wnętrze auta z czerwonymi wstawkami przypadło mi do gustu. Nie ukrywam również tego, jak wspomniałem słowem na początku, jest to kobiece autko. Występuje w pastelowych kolorach, które bardzo przyciągają uwagę płci pięknej. Jeżeli chodzi o kolejne argumenty przemawiające za faktem kobiecości to możliwość wręcz swobodnego parkowania. Nawet w dość ciasnych i trudnych miejscach, łatwo się nim wszędzie zmieścić i bardzo pomaga fakt, że promień skrętu jest bardzo duży. Argumentem ciekawostką jest fakt, że umieszczając i przeglądając zdjęcia na Instagramie z hashtagiem #Twingo to ujrzymy skupioną wokół niego społeczność kobiet.

Wg koncernu spalanie w cyklu mieszanym wynosi w okolicach 4,3l / 100 km. W rzeczywistości mój wynik był wyższy o 1,5 litra. Przejechałem około 600 km na 35 litrach paliwa co daje wynik 5,8 / 100 km. W cyklu pozamiejskim komputer nie pokazał mi nigdy mniej niż 6l / 100km podczas gdy producenci podają 3,9l. Możliwe jednak, że wkradły się błędy komputera – jeżeli chcielibyśmy się udać w dłuższa wycieczkę i planować ją wg komputera pokładowego to nie polecam. Nie można mu ufać. Gdy odpaliłem mój testowy egzemplarz miałem zasięg 440 km i tak przez około 150 km. Natomiast gdy wracałem już do Warszawy miałem paliwa na 140 km, które faktycznie starczyło na około 200 km. Być może można było pociągnąć jeszcze 30 – 40 km, ale gdy wskaźnik zasięgu był na okolicach 60 km komputer zaczął wariować – znikł wskaźnik zasięgu oraz kontrolka paliwa zaczęła mi nerwowo migać tak, jakbym zaczął właśnie jechać na samych oparach.

Prawdziwy facet do wszystkiego dochodzi samodzielnie, bez przeglądania instrukcji czy wskazówek, jednak ja musiałem skapitulować. Niestety. Postanowiłem zaglądnąć pod maskę, aby dowiedzieć się czy z przodu jest może bagażnik, skoro silnik jest pod bagażnikiem. Po około 25 minutach musiałem się upewnić czy jednak będę potrafił otworzyć przednią maskę. W samochodzie nie ma żadnej wajchy, przycisku do otwierania maski. Z przodu po obu stronach znaczku Renault znajdują się dwie zaślepki, które musiałem mocno pociągnąć aby odkryć dwie wajchy. Właśnie obawiałem tych zaślepek, gdyż wydawało mi się że je po prostu urwę. Kolejną rzeczą było odbezpieczenie kluczykiem jednaj z odsłoniętych wajch. Dostęp do wnętrza maski stał otworem. Z przodu nie ma bagażnika, którego się spodziewałem. Maskę otwieramy pociągając ją do siebie. Jest ona przymocowana za pomocą dwóch pasków, których nie da się rozpiąć i odsłania jedynie pojemniki na płyny.

Twingo_Fundrive_65

Na koniec wracając do wnętrza samochodu to bardzo pozytywnie zaskakuje R-link, z wbudowaną nawigacją TomTom, która dokładnie potrafi określić czas przejazdu, a także uwzględnia na mapie korki czy wypadki sugerując inne trasy. Oprócz wyglądu nie zauważyłem różnic między dostępną nawigacją a np. mapami Googla. Sam panel jest bardzo przyjemny dla oka i łatwy w obsłudze. Ekran wyświetlacza R-Link Evolution daje się personalizować. Można zmienić jego ustawienia wybierając swoje ulubione funkcje. W R-Link Store znajdziesz pełną listę dostępnych aplikacji, które można ściągnąć bezpośrednio z pokładu samochodu lub po zalogowaniu na portalu www.mojerenault.pl

Twingo_Fundrive_33

Cena prezentowanego modelu to około 45 900 zł. Dokładna cena oczywiście zależy od kompletu specyfikacji. Siedemdziesięcio konna wersja tego modelu to 4000 zł mniej. Wersja Zen to 37 900 zł podczas gdy ceny wersji life zaczynają się od 35 900 zł. Ceny z ogłoszeń niewiele różnią się od cen podawanych przez dilerów. Główną tego przyczyną jest to że auto jest z 2014 roku, więc możliwości są ograniczone.

BRAK KOMENTARZY

Zostaw komentarz