Samochody marki Kia dopiero od kilku lat cieszą się szacunkiem w Polsce. Wcześniej te auta były w Europie zupełnie egzotyczne i nic dziwnego, bo Koreańczycy nie mieli pojęcia o gustach zachodnich klientów. Przełom nastąpił w 2006 roku. Wówczas zadebiutował model Cee’d, który został zaprojektowany w europejskim studio oraz jest produkowany w Europie – na Słowacji. Pierwsza generacja była sprzedawana do 2011 roku. W ciągu pięciu lat byliśmy świadkami dwóch faceliftingów, które ostatecznie doprowadziły do powstania drugiej generacji w 2012 roku. W poniższym artykule omówimy model Pro_cee’d pierwszej generacji po drugim faceliftingu, czyli właściwie na progu zmian generacji.

Prezentowana Kia została wyposażona w najsłabszą jednostkę wysokoprężną 1.6 CRDi o mocy 90 koni mechanicznych. Słowo „najsłabsza” dobrze oddaje moc tego silnika. Co prawda do miasta jest wystarczająca, ale będąc w trasie chętnie bym dołożył kilkadziesiąt koni. Moc napędzająca motor nie daje poczucia komfortu przy wyprzedzaniu. Pod tym kątem na pewno lepiej wypadną pozostałe dwie jednostki. Co prawda mają identyczną pojemność, jednak dysponują mocą odpowiednio 115 i 128 KM.

Samochód na zimnym silniku dość głośno hałasuje (terkocze), co bardziej przypomina starego Mercedesa niż nowoczesny samochód. Problem nie występuje po rozgrzaniu silnika.

waynesworldauto-co-uk-2014-kia-soul-p

Słaby silnik ma jednak swoje zalety. Jedną z nich jest niskie spalanie. Według producenta, Kia Pro_cee’d z silnikiem 1.6 CRDi 90 KM powinna palić 4,7l/100 km w mieście. Mi się udało zejść do 6.5, choć realny wynik w praktyce mieści się w przedziale 6-7 litrów. Mówię tu o mieszanym stylu jazdy, bez zwracania szczególnej uwagi na ekonomię. Wynik na trasie (deklarowany 3,9l/100 km) przy 90 km/h to 4.5l/100, a przy 140 km/h już 5.2l/100 km. Mimo wyraźnych różnic między założeniami a rzeczywistością, wyniki spalania są przynajmniej zadowalające.

Niestety nie jestem w stanie obiektywnie ocenić tego, czy samochód jest wygodny. Jak widać na zdjęciach, auto stoi na 17-calowych felgach i oponach Pirelli P Zero Rosso 225/45R17. Tym samym zawieszenie jest dość twarde, choć dzięki temu Kia lepiej się prowadzi. Warto też wspomnieć o samym układzie kierowniczym. Samochód dość żwawo reaguje na ruchy kierownicą, ale mimo wszystko zostaje w tyle za niemiecką konkurencją. Przy jeździe Kią czuć delikatne opóźnienie, co nie wpływa dobrze na komfort prowadzenia.

Natomiast fotele są dość wygodne, a z tyłu mogą spokojnie podróżować dwie dorosłe osoby. To było chyba największe zaskoczenie. Z zewnątrz wygląda tak, jakby tylna kanapa służyła do wożenia zakupów. Tymczasem jest tam bardzo dużo miejsca i pasażerowie często wolą podróżować w tej części auta.

Omawiając tył auta, warto powiedzieć o bardzo grubych słupkach C, które mocno ograniczają widoczność. Nie jest to jednak problem wyłącznie w omawianym aucie. Co więcej, większość współczesnych hatchbacków ma ten sam problem, który zresztą wynika z dbania o bezpieczeństwo.

Zarówno pomysł na deskę rozdzielczą jak i jakość materiałów nie zachwyca. Zegary są podświetlane na pomarańczowo (jak w starych Volkswagenach), a wyświetlacz pochodzi sprzed czasów świetności Kii. Podczas podróży często słychać skrzypienie, choć to może być kwestia zarówno wątpliwej jakości materiałów jak i kiepskiego spasowania. Na plus trzeba zapisać miękki podłokietnik między fotelami. Na minus twardy plastik w drzwiach pod lewy łokieć – nie do zniesienia w długiej trasie.

Z drugiej strony deska rozdzielcza jest bardzo funkcjonalna. Większość ustawień jest na wierzchu i są one w jasny sposób opisane. W tunelu środkowym znajdują się miejsca na dwa kubki oraz wspomniany spory podłokietnik (podzielony na dwie części, mniejszą i większą). Trzeba też pochwalić pomysł sterowania tempomatem z kierownicy (po prawej stronie). W autach z koncernu Volkswagena obsługa tempomatu znajduje się po lewej stronie, na dole, za kierownicą – a przez to łatwo pomylić ją z lewym kierunkiem. Tutaj tego problemu nie ma.

Pojemność bagażnika wynosi 340 litrów i mimo wysokiego progu załadunku, jest on praktyczny ze względu na swój kształt. Kształt klapy bagażnika to element, który najbardziej odróżnia model pro_cee’d od „zwykłego” cee”d.

Pro_cee’d kontra cee’d? Różnica między tymi dwoma autami jest oczywista. Na pierwszy rzut oka widać, że pro_cee’d ma bardziej sportowy charakter, podczas gdy cee’d jest bardziej praktyczny. W ten sposób dochodzimy do odwiecznej walki serca z rozumiem. Moje serce bezapelacyjnie wskazuje na pro_cee’da. Wygląda po prostu dużo lepiej. Czy zamieniłbym to na cee’da, który ma 5 drzwi? Nie jestem pewien, raczej nie. Natomiast nigdy więcej nie chcę jeździć autem trzydrzwiowym i niech to będzie podsumowaniem tego sporu.

Na otomoto.pl udało mi się znaleźć tylko dwa auta z tego rocznika i z takim silnikiem. Kosztują tylko 22 500 zł (do rejestracji, przebieg 122 kkm) oraz 27 900 zł (zarejestrowany, przebieg 50 kkm). Warto też zwrócić uwagę, że bardzo mała liczba ogłoszeń wskazuje na niewielkie zainteresowanie tym autem. Faktycznie niewiele takich modeli można spotkać na ulicy, co znaczy, że łatwo się wyróżnić.

Tutaj pojawiają się największe plusy. Samochód ma gwarancję na 7 lat lub 150 000 kilometrów. Tym samym kupując auto trzyletnie, zostają jeszcze 4 lata gwarancji. Naturalnie gwarancja nie obejmuje wszystkich elementów przez cały czas trwania, jednak do końca dotyczy silnika oraz skrzyni biegów.

Utrzymanie gwarancji wymaga corocznego przeglądu w ASO. Koszt przeglądu jest bezpośrednio związany z elementami, które trzeba wymienić. Prezentowany model przeszedł swój drugi przegląd niecały rok temu i wówczas koszt wyniósł około 900 zł brutto.

W trakcie roku użytkowania auta pojawił (2014) się tylko jeden problem – padło serwo wspomagania hamowania. W prostych słowach mówiąc, spadła skuteczność hamowania. Koszt wymiany został oszacowany na około 1500 zł brutto, jednak ze względu na gwarancję w rzeczywistości wyniósł 0 zł.

Być może pojawią się głosy, że szkoda pieniędzy na coroczny przegląd w ASO, jednak ja jestem zdania, że 1000 zł rocznie przy aucie za ponad 25-35 tysięcy to stosunkowo niewiele za utrzymanie gwarancji i w 100% sprawny samochód. Koszt takiego przeglądu jest również tańszy niż serwisowanie zachodnich marek.

Kia Pro_cee’d nie jest autem doskonałym. Ma kilka wad, które są rekompensowane atrakcyjną ceną i rekordowo długą gwarancją. Do tego ma ładną linię i nie jest pospolity. Omawiany model jest ostatnim reprezentantem pierwszej generacji. Ceny pro_cee’da drugiej generacji zaczynają się od 50 000 zł (roczniki 2013).

Galeria zdjęć

 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

video

0

BRAK KOMENTARZY

Zostaw komentarz