Nowy Ford Mondeo to jeden z najbardziej interesujących samochodów, które zadebiutowały na europejskim rynku w mijającym roku. Dziś wszyscy w Fordzie trzymają kciuki za pierwsze miejsce w plebiscycie „Car of the Year 2015″ (więcej), a my sprawdzimy dlatego czwarta generacja Mondeo pojawiła się w Europie z poślizgiem.

Samochód z twarzy podobny do Astona Martina miał przynajmniej dwie premiery w 2012 roku. Pierwsza odbyła się w styczniu w Detroit podczas North American International Auto Show, a druga we wrześniu podczas Paris Motor Show, na którym zresztą byliśmy obecni. Wówczas oczywistym było, że Ford Mondeo MkV lada chwila trafi na nasze ulice (i pewnie do wielu, wielu firm). Niestety droga do Europy okazała się bardzo kręta.

W Stanach Zjednoczonych na naszego Mondeo mówią Fusion (brzmi znajomo i dziwnie?). Tam auto trafiło do sprzedaży w 2013 roku i już po kilku miesiącach Ford zapowiedział, że ta generacja pobija wszystkie rekordy modelu, produkowanego zresztą od 2005 roku. Klienci na starym kontynencie dopiero niedawno dostali szansę kupna nowego Forda. Dlaczego tak późno?

All-new Ford Mondeo 5 Door-R

Otóż Ford postanowił zamknąć belgijską fabrykę w Genk, w której produkował modele Galaxy, S-MAX i poprzednia generacja Mondeo. Fabryka istniała od 1964 roku i była jedną z największych taśm produkcyjnych Forda na tym kontynencie. W tym tygodniu wyjechał z niej ostatni egzemplarz. To naturalnie miało niebagatelny wpływ na debiut Mondeo w Europie.

Kryzys ekonomiczny spowodował spadek sprzedaży nowych aut i decyzję Forda o poszukaniu oszczędności. Wówczas postanowiono przenieść większość produkcji nowych generacji modeli do Walencji w Hiszpanii. Dziś produkowane są tam: Kuga, C-MAX, Grand C-MAX, Transit Connect, Tourneo Connect i nowe Mondeo. Oczywiście dwie wymienione wyżej fabryki nie są czy były jedynymi fabrykami Forda w Europie. Ponad roczne opóźnienie sprzedaży Mondeo w Europie wynika z przypadku. Przypadkiem stało się, że nierentowna fabryka przeznaczona do zamknięcia była tą, która składała modele Mondeo.

BRAK KOMENTARZY

Zostaw komentarz